Kask w lesie – chroń głowę i szyje

Kochasz adrenalinę i niesamowicie zwrotne manewry? Jednoślady przy tym sprawiają, że masz ciarki na plecach? Nie muszę być pewnie wróżką, żeby odgadnąć, że dysponujesz motocyklem enduro lub cross, dostosowanym do jazdy po lesie. Cieszę się, że jest to coraz bardziej popularny sport, ponieważ dzięki niemu można zwiedzić piękne miejsca, poznać przyrodę i kraj, a dodatkowo cieszyć się z wspaniałego czystego powietrza.

Jazda wydaje się być bezpieczniejsza, jednak niestety nie wszystkim się to podoba i wiele osób w dalszym ciągu uważa, że motocykliści niszczą przyrodę. Takie osoby, próbują pozbyć się za wszelką cenę kierowców… Wywieszając linki i żyłki na drzewach, mniej więcej na poziomie głowy…

Czy są oni bezkarni?

Teoretycznie można pozwać taką osobę o spowodowanie zagrożenia dla życia, próbę zabicia lub uszkodzenia ciała i wiele innych paragrafów. W praktyce jest to o wiele trudniejsze.

Co może uratować nam życie?

Oczywiście będą to terenowe kaski motocyklowe i gogle, gdyż nawet jeśli trafimy na taką żyłkę i wjedziemy w nią z dużą prędkością, to w najgorszym przypadku spadniemy z motocykla. Jest to również niesamowicie niebezpieczne, ale nieporównywalne do sytuacji, w której napięta i ostra żyłka, miałaby dotknąć naszych ust, oczu, czy chociażby szyi… Na świecie było wiele przypadków śmiertelnych.

Kaski terenowe uchronią was również w sytuacji, gdy spadniecie z motocykla i możecie uderzyć głową o kamień lub korzeń, więc prawdopodobieństwo poważnego uszczerbku na zdrowiu, jest maksymalnie zminimalizowane.

W mieście bez kasku bo bezpieczniej? Nie sądze!

Pozornie może wydawać się, że jazda w mieście jest bezpieczna i zupełnie nic nam nie grozi. Prędkości są o wiele niższe, więc mamy o wiele dłuższe możliwości do reagowania w czasie sytuacji kryzysowych.

Nie bierzemy jednak pod uwagę faktu, że na drodze mamy o wiele większą liczbę kierowców, którzy mogą powodować ogromne zagrożenie swoim brakiem uwagi. Kask może uratować nam życie i postaram się to udowodnić na prostych przykładach.

Przykład pierwszy!

Jedziesz dużym miastem w centrum, dojeżdżasz do świateł na środkowym pasie i czekasz pomiędzy samochodami na zielone. Nagle jakiś zdenerwowany kierowca, nie myśląc dużo, nie zauważa cię i postanawia szybkim ruchem wjechać na twój pas, gdyż pomylił on kierunki swojej jazdy, lub po prostu starał się ominąć korek bokiem. Uderza o twój motocykl i ty przewracasz się na drugą stronę, uderzając głową o szybę auta na następnym pasie i rozbijasz ją na drobne szkło.

Kask otwarty, lub szczękowy z podniesionym dołem, spowoduje uszkodzenia i skaleczenia szkłem na twarzy, jednak kompletny brak kasku, może finalnie kosztować kierowcę nawet życie.

Drugą sytuacją jest wypadek, w którym kierowca jadącego przed nami pojazdu, użył mocno hamulca i my po prostu nie zdążyliśmy zareagować, jechaliśmy zbyt szybko, lub po prostu stan techniczny układu hamulcowego w naszym motocyklu, nie jest najlepszy.  Po prostu uderzymy przednim kołem w tył auta lub pojazdu i przelecimy przez kierownicę, uderzając tym samym głową w niego.

Używanie kasku nie zagwarantuje nam braku wstrząsu mózgu, ale z pewnością zaaportuje on pewną siłę uderzenia.

Jaki więc kask najlepiej wybrać?

Według mnie najlepszym wyborem będzie model integralny dla osób początkujących i jeśli ktoś jest już bardziej zaawansowany, to może pozwolić sobie na jakiś produkt szczękowy lub nawet otwarty, mimo iż nie jest on według mnie ani bezpieczny, ani estetyczny.

Przykładów mogę podawać wiele, jednak te informacje powinny sprawić, że spojrzycie o wiele poważniej na posiadanie kasku przy niewielkich prędkościach.

Szczękowe kaski motocyklowe – odwrócenie wad i zalet?

W pierwszym artykule, pisałem na temat szczękowych kasków motocyklowych i o tym, że są one zbliżone konstrukcją do kasków integralnych… Jest to prawda, jednak posiadają taki jeden drobny element w konstrukcji, który czyni, że wady zamieniają się w zalety, a zalety w wady.

Po pierwsze komfort

Kaski szczękowe dla motocyklistów, są o wiele mniej szczelne jeśli chodzi o wiatr i hałas, a to może okazać się niezwykle problematyczne w czasie dłuższych tras, które wymagają od motocyklistów jazdy z większą prędkością.

Można również spodziewać się dużo większego ryzyka jeśli chodzi o zapalenia i choroby.

Stojąc w korku, można jednak podnieść część szczękową, tworząc tym samym nasz kask otwarty. Dzięki temu będzie o wiele chłodniej i dostęp do powietrza nie będzie utrudniony, co w niektórych przypadkach jest szczególnie istotną kwestią… Jestem najlepszym tego przykładem.

Jeśli mam problem ze złapaniem oddechu, zaczynam panikować, więc kask integralny w mieście w lato, jest dla mnie najgorszym możliwym rozwiązaniem i katorgą.

Bezpieczeństwo

Tutaj jest już o wiele gorzej, ponieważ w czasie wypadku, gdzie polecimy prosto i zaczniemy szlifować przodem ciała, może dojść do sytuacji, w której uszkodzeniu ulegnie nasza część szczękowa i w konsekwencji się po prostu rozpadnie.

Na szczęście większość motocyklistów, którzy decydują się na takie kaski, są już osobami doświadczonymi, które jeździły dłuższy czas w integralach i zwyczajny szlif nie jest dla nich aż tak przerażający i nie zaczynają panikować w sytuacjach kryzysowych… Przyznać się, czy ktoś w ogóle pamięta co wydarzyło się w czasie pierwszej kolizji?

A co to zmienia?

Jeśli ktoś jest w stanie opanować swój organizm i adrenalinę w czasie wypadku, to spokojnie będzie wiedział jak powinien się położyć i wykonać poprawnie szlif. Plecy to jedyny sensowny wybór, a tam jesteśmy chronieni dokładnie tak samo jak w kaskach integralnych.

Podsumowanie

Postaram się streścić w kilku słowach, to co najważniejsze. Kaski szczękowe mają gorszą szczelność na wiatr i hałas, gorsze bezpieczeństwo jeśli ktoś jest mniej doświadczonym kierowcą i dużo lepszą wentylację, która jest niezbędna w czasie lata. Śmiało można pokusić się o stwierdzenie, że jest to niemal pełne przeciwieństwo modeli integralnych.

Kask Integralny:

  • słaba wentylacja,
  • wysoki poziom bezpieczeństwa,
  • doskonałe wyciszenie i izolacja.

Kask Szczękowy:

  • doskonała wentylacja,
  • gorszy poziom bezpieczeństwa,
  • słabsze wyciszenie i izolacja.

Kaski integralne – czy to dobry wybór?

Ostatnio zajmowaliśmy się kwestią zachowania higieny w kasku motocyklowych i jak sami wiecie, w ciągu lata najgorzej będą wypadać modele integralne. Są one zabudowane, mają często problemy z wentylacją, a źle dobrany produkt, może okazać się niezwykle niewygodny.

Można pomyśleć, że bez sensu jest kupować taki kask motocyklowy, ponieważ jest on zupełnie niewygodny i niepraktyczny, jednak nie oszukujmy się, ma on swoje zalety!

Wyciszenie

Otwarte modele nie nadają się, by przekraczać standardowe prędkości w nich, zwłaszcza jeśli posiadacie sportowe litrówki, typu Suzuki GSXR 1000, które nawet przy standardowym tłumiku i układzie wydechowym, będą robić niesamowicie dużą ilość hałasu! Po odkręceniu manetki, nasze uszy po prostu będą krwawić, a jeśli poprawimy całą sytuację kilkoma startami ze świateł, to wieczorem zaczniemy podgłaszać telewizor o kilka stopni.

Kaski integralne posiadają zamkniętą konstrukcję, więc jest najmniej szczelin, przez które może przedostawać się dźwięk do naszych uszu.

To samo tyczy się wiatru, gdyż źle skonstruowany system wentylacji, będzie powodował, że szybko przewiejemy sobie uszy i możemy dostać nawet zapalenia ucha, które nie tylko jest bolesne, ale prowadzi również do ogromnej ilości konsekwencji. W takiej sytuacji, najlepszym wyborem będzie jazda w stoperach przy dużej prędkości.

Niewielka ilość dostającego się wiatru do naszych uszu i dźwięków z zewnątrz to pierwszy plus kasków integralnych.

Bezpieczeństwo

Drugim atutem, który stawia kaski integralne na początku listy najlepszych wyborów, jest kwestia zabezpieczenia naszej głowy. Ich kształt jest najbardziej uniwersalny, w czasie szlifu, nie ma co się urwać i połamać, robiąc nam jakąkolwiek krzywdę, lub stwarzając niebezpieczną sytuację.

Posiadamy również równomiernie chroniony każdy centymetr naszej głowy, dzięki czemu jesteśmy o wiele bardziej bezpieczni, w sytuacjach gdy przykładowo przelecimy przez kierownicę. Posiadając model kasku otwartego, prawdopodobnie skończyłoby się operacją podbródka i co gorsza, wstawieniem nowych zębów… A możecie mi wierzyć, nie jest to tanie.

Modele integralne – czy tylko do sportu?

Może nie nadają się one do jazdy po mieście i spędzania czasu w korkach, jednak doskonale sprawdzą się w przypadku wszystkich osób początkujących, które zwyczajnie będą o wiele bezpieczniejsze.

Śmiało można wyruszać nimi w teren, jednak trzeba nastawić się, że podczas manewrów może zacząć przeszkadzać nam słońce.

Czy tylko drogie modele się liczą?

To tak jakby rozmawiać o butach, więc czy jeśli postawimy obok siebie buty za 300 złotych i te za 600, to powiemy, że te za 300 się nie nadają do codziennego chodzenia? Oczywiście, że sprawdzą się na naszych nogach, gdyż ten droższy model, prawdopodobnie jest przeznaczony dla jakiś sportowców.

Tak samo jest z kaskami motocyklowymi. Kask za 500 złotych doskonale sprawdzi się w przypadku codziennego jeżdżenia jednośladem, a droższe modele zdadzą egzamin dla osób zainteresowanych jazdą po torze, gdzie manewry są o wiele bardziej agresywne.

Kaski w lato, czyli najgorsza zmora wszystkich bikerów!

Lato to wspaniały okres, który każdy może wykorzystać na jazdę swoim jednośladem. Wysokie temperatury i uczucie wiatru który opływa nasze ciało, z pewnością jest to jedno z najlepszych sytuacji, które możemy sobie wyobrazić. Każdy z nas, posiada jednak jedną zmorę i opcje są dwie.

Dla jednych będą to buty motocyklowe, które faktycznie mogą powodować opuchliznę stóp i dla drugich będzie to kask motocyklowy… Zwłaszcza jeśli korzystają oni z modelu integralnego, w pełni zamkniętego i nie daj boże, jeśli będzie to niska półka cenowa, charakteryzująca się słabą wentylacją.

Jak wybrać kask, by nie był aż tak problematyczny?

Musimy zastanowić się, czy model kasku szczękowego, nie będzie dla nas lepszą propozycją, gdyż jest on o wiele mniej szczelny, przy mniejszych prędkościach sami możemy podnieść dolną część, odsłaniając tym samym brodę i udostępniając lepszy dopływ powietrza. Rozwiązanie tego typu, doskonale sprawdza się w korkach miejskich.

Ma on jednak jedną wadę… Mniejsza szczelność, równa się dużo większy hałas w samym kasku, więc problemem stają się dźwięki, które będą słyszalne w czasie odkręcania manetki.

Jeśli już podjęliśmy decyzję, że chcemy kask integralny, gdyż często wyjeżdżamy poza miasto i przyspieszamy do dużych prędkości, to warto wybrać model, który będzie charakteryzował się dobrze zaprojektowanymi systemami wentylacyjnymi. Dopływy powietrza powinny znajdować się przy szczęce i na czubku głowy (większość ciepła uchodzi z górnej części głowy, więc przepływ powietrza w tym miejscu, jest niemal obowiązkowy). Wylot zaś powinien znajdować się z tyłu kasku, by powietrze miało jakąkolwiek możliwość ujścia.

Kolejnym problemem, może być zachowanie odpowiedniej higieny w kasku, bo nawet najlepsze systemy wentylacji, nie pozwolą nam na wyeliminowanie pocenia się i produkcji wilgoci. Kaski motocyklowe z niskiej półki, będą miały prawdopodobnie problem z wypinaniem wyściółki, więc będzie trzeba szukać produktów, pozwalających na pranie na sucho.

Ciekawostka!

Brak higieny w kasku motocyklowym, może prowadzić do wielu problemów ze skórą głowy, powodować alergie, choroby, a nawet łysienie!

Materiał z którego jest ona wykonana, powinien być hipoalergiczny i bakteriobójczy, z pewnością pozytywnie wpłynie to na utrzymanie czystości na odpowiednim poziomie.

A co z widocznością?

Skoro lato, to i słońce. Nie da się ukryć, że przyjemnie jest jechać i doskonale widzieć gdzie… Chyba, że słońce świeci ci prosto w oczy i oślepia cię ograniczając widoczność.

Do wyboru są daszki i przyciemniane szybki wizjera. Które rozwiązanie jest wygodniejsze i lepiej się sprawdza? To zależy od samego użytkownika, ponieważ jak wiadomo kaski motocyklowe terenowe, mają zamontowane takie elementy w sposób fabryczny i wyglądają one dzięki temu zupełnie naturalnie. Często można je spotkać również w przypadku kasków otwartych, które ukierunkowane są na miejskich kierowców.

Największy problem jest jednak z motocyklami sportowymi i kaskami integralnymi, czyli po raz kolejny okazuje się, że na lato są najgorszym wyborem. Czy wyobrażacie sobie daszek w takim produkcie? Bo ja szczerze mówiąc raczej nie.

Przyciemniany wizjer to podstawa, jednak nie jest on tak skuteczny jak daszek, gdyż jeśli będziemy jechać w stronę słońca, nadal będzie ono nas razić, tylko w trochę mniejszym stopniu. Największy problem pojawia się w nocy, gdyż kask motocyklowy, automatycznie staje się bezużyteczny, gdyż nic nie widać i oczywiście można jeździć bez szybki, lub mieć ją podniesioną, jednak przy chłodniejszych porach, może okazać się to ogromnym dyskomfortem.

Najlepszym rozwiązaniem jest wymiana szyby w różnych porach, gdyż posiadanie kilku modeli kasków, może być zbyt drogie.

Ok, kilka osób zapyta po co kupować w ogóle modele integralne, skoro jest z nimi tyle problemów, lecz pozwolicie, że tym problemem, zajmę się w kolejnym artykule. Po kwestii dotyczącej kasków integralnych, zajmę się opisem szczękowych, gdyż są one drugie w kolejce moich ulubionych produktów, chroniących głowę motocyklisty w sytuacjach zagrożenia!